W wielu religiach i ścieżkach duchowych pojawia się wezwanie do porzucenia pragnień/przywiązań do tego co ziemskie, jako koniecznego warunku na drodze do Oświecenia/Zbawienia/Wyzwolenia.
Mówił o tym Budda. Mówił o tym Jezus, Mówił o tym Lao Tsy.

Jest to warunek skrajny jeżeli weźmiemy pod uwagę konstrukcję psychologiczną współczesnego uczestnika cywilizacji zachodu – Pana Konsumenta.

Wydaje się, że dla osoby karmiącej się wszelkiego rodzaju ambicjami, produktami, pragnieniami, mitami, projekcjami nie jest możliwa realna rezygnacja wewnętrzna z tej całej piramidy Maslowa.

Czy ziemski człowiek może zrezygnować z przyjemności i przywiązania do nich? Czy ego może zrezygnować z bólu i przywiązania do niego? Czy możemy zdecydować o niechceniu tego, czego pożądamy? Czy można nie bać się tego czego najbardziej się boi?

Istnieje realna możliwość uwolnienia od powyższego, którą Biblia określa zdaniem: „Szukajcie najpierw Królestwa Boga.”.

Nie jest to bierna postawa. To jest aktywne ukierunkowanie, poszukiwanie, które gdy pochłonie uwagę i świadomość sprawi, że problem przywiązań sam się rozpuści. Nie chodzi tu bynajmniej o religijne poszukiwanie abstrakcyjnego Królestwa, lecz droga do wewnątrz (Królestwo Boże jest w Was, jest Wam bliższe niż ręce i nogi). Jeżeli na czymś się koncentrujemy, jeżeli poświęcamy czemuś całą naszą uwagę, jeżeli coś nas pochłania to nie mamy problemu z innymi pragnieniami, lękami, pożądaniami.

To ukierunkowanie na Światło jest kluczem do fundamentalnego zwrotu w życiu.