Tęsknię za innym brzegiem,

Za lądem bezkresnym, co z niebem się styka.

Za drzwiami białymi przez, które moja istota przeniknie.

 

Choć wszystko w mym życiu spełnione,

To tęsknota serce rozrywa.

 

Nikt i nic tej tęsknoty nie zaspokoi.

Choć próbować wypełnić ją czymś, to myśl pierwsza.

Można próbować ją zapić rzeczywistością.

Można próbować zagłuszyć miłością.

Można próbować zakrzyczeć gniewem.

Albo zamurowac serce.

 

Pozostaje mi nadzieja, że Tęsknota do czegoś prowadzi.

Że gdy mury runą, a ja umrę, to zabrzmi Głos.

Prawdziwy.