Gnostyk

myśli człowieka podwójnego

Wpisy z tagiem: Bóg

„Widzenie”

Patrzę na świat i widzę:

Płomyk nadziei w oczach Starca.

Ból istnienia w oczach Dziecka.

Rezygnację w oczach Przyjaciela.

Tkliwość w oczach Matki.

Boga w oczach swoich.

Czy zadałeś sobie kiedyś pytanie: czym jest modlitwa?

Najprostszą odpowiedzią, jaka się od razu nasuwa jest to, że modlitwa jest formą komunikacji z Bogiem, z czymś, co jest przez nas nieosiągalne. Modlitwa jest więc swego rodzaju wołaniem, wołaniem, które raczej nie otrzyma odpowiedzi z chmury: TERAZ CI POWIEM, CO MASZ ROBIĆ. Nie oczekujemy nawet zwykle tego typu kontaktu. Oczekujemy, że modlitwa zadziała w naszym życiu, w naszym wnętrzu, że odpowiedź – choć nie wprost – pojawi się tak lub inaczej poprzez odczucie ulgi, poprzez rozwiązanie jakiejś trudnej sytuacji czy inną „boską interwencję”.

Jeżeli modlitwa jest formą kontaktu, wołania, to pytanie, kto właściwie woła, jest równie ważne jak to, do kogo wołamy. Człowiek modlący się często traktuje modlitwę jako listę życzeń, listę oczekiwań, listę problemów, które oczekuje, że zostaną w ten czy inny sposób załatwione. Takie modlitwy pochodzą z ziemskiej natury człowieka, wspierają jego osobowość i jego ja w dążeniu do okiełznania rzeczywistości. Taka modlitwa kierowana jest do istoty, która wtrąca się w nasze życie, która – jeżeli jej się chce – może nam pomóc załatwić każdą sprawę, i niby jest mądra i wszechmocna, ale w sumie musimy jej podpowiadać, co jest nam potrzebne w życiu i jak najlepiej ma zaradzić naszym problemom.

Na każde pukanie otrzymamy odpowiedź. Pytanie: w czyje drzwi pukamy egoistycznie, oczekując, że to nasza wola będzie realizowana. Odpowiedź przyjdzie na takim samym poziomie, na jakim była wyrażona modlitwa. Będzie więc egoistyczna, wybiórcza, pokrętna i realizująca wolę istoty, która nam „pomoże”.

Nie będę tu mówił na temat modlitw do zastępu świętych i innych bożków, które odwołują się do istot, wykorzystujących ludzkość jako zasilanie dla swojego istnienia. W tym przypadku stan ludzkości jest taki sam, jaki był w czasach przedchrześcijańskich.

Prawdziwa modlitwa jest wyniesieniem serca! Prawdziwa modlitwa nie pochodzi z ziemskiej części naszej istoty. Jest ona kontaktem, który zostaje nawiązany pomiędzy Boską Istotą ukrytą w nas a Absolutem. Nie dotyczy ona nas samych, spraw ziemskich, tego życia, nie jest też tylko wołaniem, rozmową. Prawdziwa Modlitwa jest istnieniem, stawaniem się w Bogu. Jest ona procesem przemiany. A jest możliwa tylko, jeżeli całkowicie powierzymy się Boskiej Istocie, jej prowadzeniu.


  • RSS