Urodziłem się na obcej ziemi, w obcym ciele, w obcym ja.

Zżyłem się z tym obcym aż stało się mą naturą.

Tak stałem się obcy dla tego kim jestem.
Żeby to odwrócić muszę się ponownie narodzić

dla pierwotnej ziemi, w pierwotnym ciele i w pierwotnym ja.

Ale łatwiej jest coś zepsuć niż zbudować.
Żeby zepsuć wystarczy siła przeciw porządkowi.

Żeby zbudować trzeba siły i porządku.

 

Tkwię więc zepsuty w obcym, a jakże naturalnym zepsuciu.

I tęsknię czasem za pierwotną naturą mego Boga.